Mówi się, że prędzej się wygra szóstkę w Totolotka, niż wygra się z rekinem, który zaatakuje lub czai się do tego, by zaatakować. Tym razem stało się jednak inaczej w przypadku pewnego Australijczyka, który razem ze swoim kolegą i synem postanowił nurkować na pełnym morzu, gdzie prawdopodobieństwo spotkania żarłaczy białych, prawdziwych ludojadów, jest naprawdę dużo. Mimo to podjął to ryzyko, i rzeczywiście, został zaatakowany.

Gdy już poczuł, jak zęby zwierzęcia wbijają mu się w brzuch, postanowił się obronić. W jednej chwili uderzył rekina w oko. Ten, o dziwo, się przepłoszył i nie kontynuował walki, wobec czego odpłynął. W wyniku tego nierozważny nurek przeżył. Oczywiście, ma liczne obrażenia na brzuchu, ale ważne, że udało mu się uwolnić ze „szczęki” tego drapieżnika.
Marta Akuszewska
Related posts:
- Pijany mors zaatakowany przez głodne delfiny Pewien miłośnik zimowych kąpieli postanowił niedawno zorganizować sobie na Krymie takiego rodzaju rozrywkę i będąc pod wpływem alkoholu, wskoczył do niezbyt ciepłego o tej porze roku morza i zaczął w......
- Sylwestrowe wakacje Czas Sylwestra i Nowy Rok to dla większości osób czas wypoczynku i podróży. Niektórzy wola aktywnie wypoczywać, chodząc po ścieżkach górskich, jeżdżąc na nartach, czy grając w piłkę plażową na......
- Jeśli szukasz spokoju omijaj Zakopane szerokim łukiem Okres świąt i ferii zimowych sprzyja wyjazdom wypoczynkowym. Jesli urywamy się z pracy tylko na kilka dni raczej szukamy czegoś w granicach naszego kraju, by nie tracić czasu na podróż,......











